TVP1
12.40 Zadziwiające życie bezkręgowców Animal Planet
15.00 Mowa wilków
16.00 W poszukiwaniu wilków
17.00 Wszystko o kotach
18.00 Słonica Echo
18.30 Dzikie życie w Shamwari
20.00 Dzika natura
21.00 Na ratunek przyrodzie
Jeszcze mi się przypomniało, możesz przeczytać niezły artykuł w "Flora i fauna" Grudzień 2000
Nr 12 (23) rok II Jeż nocny włuczęga Notabene w tej gazecie też był mój artykuł.
Nemi, co prawda nie do mnie było pytanie ale może ja pomogę Ci znaleźć odpowiedź. Napisałaś tak...
Nemi napisał/a:
Możesz mi wyjaśnić w jaki sposób stowarzyszenie niszczy ośrodek
Odpowiedź jest wprost zawarta w treści komunikatów na stronie PSOJ "Nasze jeże" jakie widnieją do dziś, czyli ot chociażby ten fragment:
Kod:
otrzymujemy wiele informacji o pozorowanym opiekowaniu się jeżami przez Kuziomskiego
Kuziomski nie jest już osobą prywatną i występuje jako Szef Ośrodka Rehabilitacji Jeży. Jeżeli jedna organizacja (PSOJ Nasze Jeże) publikuje niesprawdzone informacje na temat drugiej (ORJ), nie czeka na weryfikację urzędów (RDOŚ, GDOŚ) to jest to świadome działanie na jej szkodę.
Możesz mi wyjaśnić w jaki sposób stowarzyszenie niszczy ośrodek
Pytanie było do mnie... Odpowiedź jest dla mnie oczywista, ale proszę:
Funkcjonowanie Ośrodka i los jego podopiecznych są zależne od napływu funduszy – ośrodek ponosi niemałe koszty na karmę i opiekę weterynaryjną. Stowarzyszenie rozpowszechnia kalumnie nt ośrodka – jeżeli ludzie w nie uwierzą, ośrodek nie będzie otrzymywał żadnego wsparcia finansowego, a ucierpią na tym najbardziej zwierzęta. W ten oto sposób Stowarzyszenie próbuje zniszczyć ośrodek…
Mam pytanie kompletnie nie związane z obiema organizacjami - jest to pytanie teoretyczne.
Trochę szukałam, ale mało - więc pewnie z czasem się dokopię, ale może wiecie. Jaki jest status takiego ośrodka rehabilitacji zwierząt. Czy jest osobą prawną ? Jak może się finansować - w ustawie o ochronie przyrody jest napisane, że wojewoda może przeznaczyć na taki ośrodek fundusze. Ale może, to nie znaczy, że przeznaczy ?
Czy są jakieś przepisy, dotyczące funkcjonowania ośrodka - poza ustawą o ochronie przyrody ?
Nemi, jeżeli chodzi Ci o to czy taki ośrodek rehabilitacji może działać na takich samych zasadach jak fundacja czy stowarzyszenie (spadki, darowizny, 1% OPP) to już odpowiadam. Nie! W tym właśnie jest cały paradoks i kompletnie niedostosowane prawo do warunków. Samorządy nie chcą ponosić kosztów, więc takich ośrodków nie organizują, natomiast fundacje via stowarzyszenia mogą część kosztów ponosić, ale nie chcą. I koło się zamyka.
Trudno dyskutować z prawem, w myśl rzymskiej zasady „twarde prawo, ale prawo”. Dlatego należy zapoznać się z możliwościami, możliwościami dopiero później wybrać jedną z możliwych wersji działania. Tak na marginesie, jakieś 2 lata temu zachęcałem Andrzeja do założenia stowarzyszenia, które by powołało do życia ORJ, wyszło inaczej, a efekty ...
Przeglądając strony w internecie, można zauważyć, że tego typu rozwiązania działają w całej Europie. Jest to jedna z form aktywności obywatelskiej, która w dobie industrializacji, pozwala bardziej aktywnym jednostkom na pewną formę samorealizacji. Proszę sobie przypomnieć jak funkcjonowały wszelkie przedsięwzięcia zarządzane centralnie i utrzymywane z budżetu państwa (przepraszam, ale na to chyba jesteście za młodzi).
Prowadzenie Ośrodka Rehabilitacji, to nie jest zabawa. Większość zwierząt, jakie mogą być przedmiotem takiej działalności jest pod ścisłą ochroną i często lepiej pozostawić je samym sobie niż nieudolnie pomagać. Dlatego pierwszym egzaminem jest przejście przez wszystkie trudności prawne, organizacyjne i finansowe, które nagradzane są zaświadczeniem na prowadzenie ośrodka rehabilitacji. Kolejnym egzaminem są kontrolek, które na wniosek GDOŚ przeprowadza RDOŚ. Jeżeli stwierdzone zostaną znaczne uchybienia może zostać skierowany wniosek o likwidację takiego ośrodka.
W Polsce takie ośrodki rehabilitacji są prowadzone przez Parki Narodowe lub Krajobrazowe, Nadleśnictwa, Stowarzyszenia i osoby prywatne. Ustawodawca nie precyzuje, jaki podmiot może to robić, ani tym bardziej, jakie powinien spełniać warunki (lokalowe, wyposażenia, finansowania) to zleca ROŚ, która podejmuje takie decyzje (o tym już wcześniej pisałem). O funkcjonowaniu w dłuższej perspektywie, decydują przeprowadzane kontrole.
Samorządy lokalne (gminy, powiaty) nie mają tego typu zadań w pisanych w swoją działalność, co oznacza, że wydatkowanie na ten cel jakichkolwiek kwot jest wykroczeniem w rozumieniu prawa. To nie oznacza, że nie można od nich pozyskiwać środków, ale trzeba dać im taką szansę.
Jedyne środki można pozyskać od Wojewody, ale tak jak wspominałaś, wojewoda może, ale nie musi i proszę pamiętać o budżecie, który jest planowany gdzieś we wrześniu na rok następny. Tak, że poślizg jest ogromny!
Tak na marginesie, jakieś 2 lata temu zachęcałem Andrzeja do założenia stowarzyszenia, które by powołało do życia ORJ, wyszło inaczej, a efekty ...
To też nie jest takie proste. Powołanie stowarzyszenia jest możliwe w każdej chwili, ale też muszą być finanse na utrzymanie Ośrodka Rehabilitacji Jeży, czyli na bieżące wydatki związane z leczeniem, ale także na pracownika tegoż ośrodka - pensja, ubezpieczenie, etc, by mógł we właściwy sposób organizować leczenie podopiecznych.
Ponadto, zgodnie z ustawą "Prawo o Stowarzyszeniach", zarząd, członkowie, wolontariusze nie mogą pobierać wynagrodzenia z tego tytułu, natomiast może pobierać je pracownik zatrudniony przez stowarzyszenie. Samo założenie stowarzyszenia przez Kuziomskiego nic by nie zmieniło, bo sam siebie - przypuśćmy jako wiceprezes, zatrudnić by się i tak nie mógł.
Tak, jako Prezes lub wiceprezes to pewnie nie, ale nie znalazłem nigdzie zakazu, aby wynagrodzenia nie mógł pobierać za powierzoną pracę jakikolwiek członek stowarzyszenia.
Czyli osoby na stanowiskach funkcyjnych w stowarzyszeniu – prezes, wiceprezes, sekretarz, za swoją działalność nie mogą pobierać wynagrodzenia, ale księgowy zatrudniony na mocy stosownej umowy może, a zabranianie mu przynależności do stowarzyszenia byłoby naruszeniem jego praw obywatelskich. Podobnie, jeśli chodzi o wszystkich innych pracowników.
Reasumując, patrząc przyszłościowo powinno powstać stowarzyszenie, w którego zarządzie widziałbym ludzi oddanych jeżom, dysponujących czasem, niezależnych finansowo, mających zdolności marketingowe i medialne itd. Natomiast na straży działalności merytorycznej powinna stać specjalnie powołana do tego celu Rada Naukowa (na wzór np. Parków Narodowych).
Mam nadzieję, że ostatnie zamieszanie na tyle wstrząśnie wszystkimi zainteresowanymi sprawą, że uda się powołać do życia taki twór, który będzie służył ludziom i jeżom.
Nemi,Samorządy nie chcą ponosić kosztów, więc takich ośrodków nie organizują, natomiast fundacje via stowarzyszenia mogą część kosztów ponosić, ale nie chcą. I koło się zamyka.
Jeśli chodzi o fundacje czy stowarzyszenia i chęć do ponoszenia kosztów - to akurat jest mi bliskie przez stowarzyszenia psie i kocie. Naprawdę bardzo trudno jest uzbierać pieniądze na leczenie i utrzymanie. A kiedy likwidowana jest pseudohodowla, wytwórnia psiego smalcu, czy pseudoschronisko - to jest nawet po kilkadziesiąt psich, albo kocich nieszczęść. 1 duży pies, taki jak były w wytwórni smalcu (np bernardyn) - to około 400 zł miesięcznie. Bez kosztów leczenia.
Więc nie ma się co dziwić, że ogląda się każdą złotówkę i sprawdza wielokrotnie domy tymczasowe. Żeby coś uzbierać, trochę energii trzeba.
Ponadto, zgodnie z ustawą "Prawo o Stowarzyszeniach", zarząd, członkowie, wolontariusze nie mogą pobierać wynagrodzenia z tego tytułu, natomiast może pobierać je pracownik zatrudniony przez stowarzyszenie. Samo założenie stowarzyszenia przez Kuziomskiego nic by nie zmieniło, bo sam siebie - przypuśćmy jako wiceprezes, zatrudnić by się i tak nie mógł.
Pierwsze słyszę..., jak sobie wpiszesz w statut tak będzie. W jednych organizacjach na etacie siedzi zarząd, w innych jest zakaz.
A jeże wcale nie śpią jeszcze, dziś jeden buszował w moim ogródku, drugiego kolega widział w stolicy.
Pierwsze słyszę..., jak sobie wpiszesz w statut tak będzie. W jednych organizacjach na etacie siedzi zarząd, w innych jest zakaz.
Aha, z tym ze taki prezes nie musi pobierac wynagrodzenia za bycie Prezesem, tylko np. za prowadzenie ORJ...
Basior, to wcale nie jest takie oczywiste i wprost wypływające z ustawy "prawa o Stowarzyszeniach". Poniżej cytuję zapisy:
Cytat:
Art. 2.
1. Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
2. Stowarzyszenie samodzielnie określa swoje cele, programy działania i struktury organizacyjne oraz uchwala akty wewnętrzne dotyczące jego działalności.
3. Stowarzyszenie opiera swoją działalność na pracy społecznej członków; do prowadzenia swych spraw może zatrudniać pracowników.
Taki zabieg o którym piszesz to wykorzystanie raczej luki prawnej, niż zapisu w ustawie. Innymi słowy, stosuje się zasadę, "co nie jest zabronione, jest dozwolone" - dlatego umożliwia to taką furtkę. Ale...
Ale problematyka jednak pozostaje w uchwaleniu statutu. Weryfikacja i zatwierdzenie statutu stowarzyszenia przez sąd przebiega różnie, i to co przed obliczem jednego sądu jest dopuszczalne, to przed obliczem innego - wykluczone. Każdy sedzia inaczej realizuje nieprecyzyjne skonstruowane prawo, dlatego pewne wpisy w statucie przejść mogą, mogą zostać częściowo wykreślone, zmienione, a może nawet odrzucone w całości, i to w myśl niepisanej zasady "każdy sędzia swoje prawo realizuje".
_________________ "Ćwirek" też na mnie wołają
Ostatnio zmieniony przez zoomaniak 2009-11-27, 10:37, w całości zmieniany 1 raz
Basior, to wcale nie jest takie oczywiste i wprost wypływające z ustawy "prawa o Stowarzyszeniach". Poniżej cytuję zapisy:
W zacytowanych przez ciebie przepisach nie widzę żadnej luki prawnej którą można wykorzystać, również nie widzę większych problemów z zatwierdzeniem statutu przez sąd, nie stwarzaj sztucznych problemów Zoo... Równie dobrze prezes możne pobierać pensję za bycie Prezesem, stowarzyszenie tym się rożni od fundacji czy firmy prywatnej nastawionej na zysk, ze zarobione środki musi przekazywać w całości na cele statutowe i niema mowy o dzieleniu "zysku" miedzy pracowników. Natomiast godziwe wynagrodzenie za wykonywaną pracę jest normalną sprawą i do tego sąd się nie przyczepi...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Administracja
Forum Klub Ciconia nie ponosi odpowiedzialności
za treści umieszczane przez użytkowników.Pytania, sugestie, problemy lub zgłaszanie błędów prosze przesyłać na adres: klubciconia@interia.pl