TVP1
12.40 Zadziwiające życie bezkręgowców Animal Planet
15.00 Mowa wilków
16.00 W poszukiwaniu wilków
17.00 Wszystko o kotach
18.00 Słonica Echo
18.30 Dzikie życie w Shamwari
20.00 Dzika natura
21.00 Na ratunek przyrodzie
Czy potwierdzenie tej wiedzy RDOŚ i TOZ jest dostępne ? Jeśli tak bardzo proszę o przedstawienie dokumentów.
[...]
A sprawa jest prosta, albo ośrodek ma pozytywną opinię RDOŚ i TOZ, albo nie. Wystarczy opublikować dwa dokumenty i sprawa jest jasna.
Dzisiejszego dnia, tj. 23 listopada 2009 roku, była prowadzona kontrola RDOŚ w Ośrodku Rehabilitacji Jeży Andrzeja Kuziomskiego. Stronę RDOŚ reprezentowało 3 urzędników, stronę ORJ - Andrzej Kuziomski, oraz moja skromna osoba, znajdowała się - nazwijmy to, "gościnnie".
Na chwilę obecną, nie ma dokumentów które można opublikować, jest jedynie kopia "Raportu z Kontroli", ale ona nie stanowi opinii urzędu, bynajmniej nie w wersji "do publikacji" w internecie. Do dwóch tygodni (od dnia dzisiejszego), RDOŚ wyda już oficjalny dokument, który stanowił będzie również jej opinię w tej sprawie.
Idzie jeż, idzie jeż, Może ciebie pokłuć też! Pyta wróbel: "Panie jeżu, Co to pan ma na kołnierzu?" "Mam ja igły, ostre igły, Bo mnie wróble nie ostrzygły!" Idzie jeż, idzie jeż, Może ciebie pokłuć też! Zoczył jeża młody szczygieł: "Po co panu tyle igieł?" "Mam ja igły, ostre igły, Żeby kłuć niegrzeczne szczygły!" Sroka też ma kłopot świeży: "Po co pan się tak najeżył?" "Mam ja igły, ostre igły, Będę z igieł robił widły!" Wzięła sroka nogi za pas: "Tyle wideł! Taki zapas!" W dziesięć chwil już była na wsi: "Ludzie moi najłaskawsi, Otwierajcie drzwi sosnowe, Dostaniecie widły nowe!"
Dobrze, że te biedne jeże tego wszystkiego nie czytają
Skoro padły pytania pod moim adresem, postaram się na nie wyczerpująco odpowiedzieć, bo może kogoś to akurat zainteresowało.
K.Pudzynska napisał/a:
dlaczego Marta nie udostępnia publicznie wiadomości nt leczenia jeży?
Zapewne chodzi Pani o informacje które przekazuje ludziom chcącym pomóc jeżom. Dlaczego tego nie robię?! Otóż chciałam uniknąć sytuacji gdy ludzie zaczynają leczyć zwierzęta na "własną rękę". Czy to właściwe, w moim przekonaniu tak.
K.Pudzynska napisał/a:
Dlaczego nigdzie nigdy nie napisała nic co mogłoby jej zabrać "monopol" leczenia i opieki nad jeżami?"
Monopol... ciekawie powiedziane. Znaczy się że jak wysyłam te informacje do ludzi to jest monopol? A wszyscy ludzie leczący należa do mnie? Co do pisania zapraszam do lektury http://www.estilopress.com/ tam jest mój ostatni artykuł w wersji papierowej również. Szczerze mówiąc nie jestem ekspertem od leczenia jeży, mam małe doświadczenie, ja raczej pośredniczę w przekazywaniu informacji tłumaczę teksty, rozpowszechniam je, kieruje do innych w tym do Pana Andrzeja. Mam całkiem sporą wiedzę teoretyczną.
K.Pudzynska napisał/a:
Czy jej planem jest faktycznie pomoc jeżom?
Odpowiem troszkę sarkastycznie, nie wcale na mojej stronie nie ma nic na temat jeży, ja pisze tylko i wyłącznie o świnkach morskich. A te teksty które są na stronie to tak otworzyłam szufladę i tam znalazłam tak po prostu nie wiedząc skąd.
K.Pudzynska napisał/a:
Jeśli tak to dlaczego podawała niesprawdzone informacje o kocim mleku, dlaczego nigdy nie zajeła się ujawnianiem swoich źródeł informacji nt leczenia jeży?
Stronę zaczynałam gdy jeszcze w internecie można znaleźć było niewiele na temat jeży, dopiero po korespondencji z państwem Gucwińskimi, moje wiadomości znacznie się rozszerzyły. Jeśli chodzi o mleko zaczynałam zbierać zwoje informacje od mleka koziego - informacje od pani Barbary (wiesz od której) , następnie po jakimś czasie gdy pan Marek miał u siebie małe jeże, zaczął też intensywniej się rozglądać za informacjami. Udało mu się skontaktować z angielskim ośrodkiem - przepraszam ale nie pamiętam nazwy. I stamtąd miał te informacje. Dzięki nim odchował i wypuścił na wiosnę miot. Tak wiec chyba sprawdzone informacje skoro maluchy przeżyły. Dopiero niedawno dostałam informacje o mleku psim. Tak wiek wszystkich przepraszam że nie byłam jasnowidzką, i od razu nie wiedziałam że psie jest najlepsze,bo przecież powinnam wiedzieć wszystko. A propo informacji, prawie wszędzie podane są materiały źródłowe
K.Pudzynska napisał/a:
dlaczego do Marty nigdy nie trafiły żadne jeżątka do karmienia mlekiem? Nigdy nie miała takich małych mimo, że jest NAJWIĘKSZĄ ekspertką w (NIE)kraju...
Po pierwsze nie trafiały jeże bo nigdzie nie deklarowałam że odchowam jeże, ja jedynie udzielałam informacji dla ludzi którzy chcą pomóc znalezionemu zwierzęciu. Po pierwsze mieszkając raz w Warszawie raz w Białymstoku trudno byłoby jeże wozić ze sobą i zapewnić im opiekę, po drugie nie miałam ani środków ani miejsca na to. Trafiły do mnie raz maluchy parogodzinne, niestety parę godzin później odeszły. A co ma to do rzeczy? Proszę o rozwinięcie swojej myśli.
K.Pudzynska napisał/a:
No i ta jej gorycz, że Zembrowski zabiera marzenie jej życia... bo to jej plan był żeby mieć ośrodek dla jeży... tyle że raczej bardziej jako hodowlę jeży pigmejskich niż faktyczna pomoc naszym rodzimym.
Propagujecie jeże pigmejskie jako zwierzątka domowe nie widząc żadnego zagrożenia dla naszych rodzimych jeży taką sytuacją...
Widać znasz mnie bardziej niż ja sama. I wiesz co chcę i o czym marzę. Gorycz... owszem miałam nadzieje że pierwsza otworzę ośrodek dla jeży europejskich, no ale cóż jeszcze mam szansę, pozatym gdyby wszystkie marzenia się spełniały życie byłoby nudne. Faktem jest że chciałabym też mieć w przyszłości hodowlę jeży pigmejskich. Czy jest to zagrożenie dla europejskich... trudno powiedzieć, ja takowego nie widzę, a wręcz przeciwnie. O jakich zagrożeniach mówisz?!
Mam jeszcze prośbę do Admina Jeżotopii o powstrzymanie się od komentarzy odnoszących się świata arabskiego. Jest to po prostu obrażliwe.
przepraszam jeżeli to dotknęło twojej wrażliwości religijnej bądź światopoglądowej ale wybacz nie przychodzą mi akurat do głowy inni terroryści krzyczący coś przed wysadzeniem się w powietrze nie zrozum mnie źle połowa moich znajomych w pracy i poza to muzułmanie i jak dotąd nie mieli nigdy problemów z takim stawianiem spraw odcinają się porostu od terrorystów twierdząc że nie są dobrymi muzułmanami i sami ich wyśmiewają i potępiają więc i ja nie mam zamiaru chodzić wokół zjawiska terroryzmu na palcach.
ale jak pisze przepraszam jeżeli to cie zniesmaczyło
_________________ Wszystkich zainteresowanych jeżami, a także tych potrzebujących pomocy w opiece nad rannymi jeżami zapraszamy na naszą absolutnie niekomercyjną strone www.jezotopia.pl
Proszę więc Ciebie Marta, skoryguj informacje na swojej stronie, popatrz jeszcze raz na tekst angielski, odwiedź kilka miejsc w necie, poczytaj... i zmień tą przywrę płucną. Sprawdź inne informacje. Doceniam zapał, to co zrobiłaś dla jeży do tej pory... bo wiem jak trudno jest o dobre, wiarygodne informacje... I piszę bez wrogiego nastawienia... Jeśli miałabyś problemy z tłumaczeniem, niejasności, wątpliwości. Mail, gg -znasz. Razem możemy więcej... tylko proszę, nie chcę już mieć jakiegokolwiek kontaktu z twoim chłopakiem.
_________________ Wszystkich zainteresowanych jeżami, a także tych potrzebujących pomocy w opiece nad rannymi jeżami zapraszamy na naszą absolutnie niekomercyjną strone www.jezotopia.pl
Nie mam żadnych dokumentów, ale bardzo uważnie śledzę wszystkie informacje prasowe na ten temat.
Widzisz Biologu - czyli dalej przerzucanie się słowami. Dla mnie informacje prasowe, nie są dowodami czegokolwiek, to nadal jedynie informacja, że ktoś powiedział coś .... Zresztą pozwolę sobie zacytować tu co powiedziała inspektorka TOZ z linku http://krakow.naszemiasto...ia/1063776.html
Cytat:
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami chce w jakiś sposób wspomóc Ośrodek. - Liczyliśmy, że kwestie wyżywienia jeży weźmie na siebie RDOŚ. Okazuje się, że nie ma takiej możliwości. Nasz budżet zasilany głównie 1 procentem, wystarczy nam do stycznia, możemy tylko zakupić część karmy i porozmawiać o możliwości pomocy na zarządzie, który zwołujemy w przyszłym tygodniu - obiecuje Dorota Dąbrowska, inspektor KTOZ.
Nie ma tu ani słowa na temat warunków jakie Pan Kuziomski jeżom zapewnia.
Powiem tak - nie mam nic przeciwko człowiekowi - może robi dobrze i chwała mu za to.
ALE jestem przyzwyczajona do nieco innych standardów opieki nad zwierzętami. Każdy dom tymczasowy dla kotów czy psów - jest domem otwartym. Mogę zadzwonić, umówić się i przyjechać zobaczyć jak jest. Jako osoba prywatna, bez żadnych pozwoleń, zleceń kontroli czy podobnych rzeczy. Niektóre nawet proponowały, że mogę przyjechać kiedykolwiek, bez uprzedzenia .... Każdy dom publikuje informację jakie warunki zapewnia i ile podopiecznych może przyjąć. Żaden nie płacze, że jest mu ciężko, że biega ze zwierzętami do lecznicy, że podaje leki czy karmę. Każdy zabierając się za coś - wiedział co robi. Wiedział również, że czasami hojność darczyńców się kończy i będzie musiał finansować swoją działalność sam, a tymczasowicze mogą z nim zostać do końca ich życia, cały czas generując koszty. Tego oczekiwałabym również po Panu Kuziomskim - bo wydaje mi się naturalne, że takie informacje się po prostu ujawnia.
Zresztą, każdy sądzi według siebie. Jeśli miałabym warunki na prowadzenie domu tymczasowego dla jakichkolwiek zwierząt - chwaliłabym się nimi wszem i wobec. W internecie i zapraszając ludzi do siebie do domu. Może więc dlatego oczekuję tego od innych...
Proszę więc Ciebie Marta, skoryguj informacje na swojej stronie, popatrz jeszcze raz na tekst angielski, odwiedź kilka miejsc w necie, poczytaj... i zmień tą przywrę płucną.
jeśli chodzi o tę przywrę płucną która znajduje się w dziale opieka, to muszę stwierdzić iż jest to oryginalny tekst który dostałam parę lat temu od Antoniego Gucwińskiego i pochodzą one z: Ludwig,G.: Mussen wir Igeln uber den Winter helfen? W: Das Tier 1983, Nr ,11, s.15-17. Tł. Ewa Kaczkowska, 1984
Tak wiec niestety nie mogę zajrzeć do angielskiej wersji, jeśli chodzi o inne miejsce proszę daj mi znać (gdziekolwiek) bo nie mogę sobie tego przypomnieć.
Co do zaglądania... hmm... uważasz ze ja nie czytam? Oj uwierz mi, że znam niewiele osób które przeczytały teksty o jeżach w podobnej ilości co ja. Przez około 9 lat uzbierało się tego troszkę. Ale jest tego coraz więcej własnie zajmuje się tekstami reeva i morrisa, oraz tekstami ze strony niemieckiej.
od tego ma mnie i wielu innych znajomych dla których język angielski jest językie ojczystym, a co do nieszcęsnych przywr to wybacz ale wiadomości przekazane przez taki autorytet jak P. Gucwiński sa dla mnie bardziej wiarygodne niż twoje żródła.
_________________ Wszystkich zainteresowanych jeżami, a także tych potrzebujących pomocy w opiece nad rannymi jeżami zapraszamy na naszą absolutnie niekomercyjną strone www.jezotopia.pl
to wybacz ale wiadomości przekazane przez taki autorytet jak P. Gucwiński sa dla mnie bardziej wiarygodne niż twoje żródła.
Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam... I nie chcę nikogo obrazić. Ale Państwo Gucwińscy, których przez wiele lat podziwiałam i zapartym tchem oglądałam ich programy - nie mają ostatnio dobrej prasy i podważane są ich kompetencje. Mnie bardziej niż jeże bliskie są wilki, a te podobno z końcem ery Gucwińskich mają znacznie lepiej... Może z jeżami jest podobnie ...
ja nie wiem nic o złej prasie ale nie sprawdzałem wiem ze od dziecka byli niejak autorytetami w dziedzinie ochrony i opieki nad zwieżetami moze sie mye ale nie wciągajmy ich w tę dyskusje bo to materiał na zupełnie inny temat
_________________ Wszystkich zainteresowanych jeżami, a także tych potrzebujących pomocy w opiece nad rannymi jeżami zapraszamy na naszą absolutnie niekomercyjną strone www.jezotopia.pl
Taaaa... Gucwiński autorytetem... z niedźwiedziem w klatce, dzikimi zwierzakami we własnym domu...
Najwidoczniej tłumacz pani Ewa Kaczkowska nie zadała sobie zbyt wielkiego trudu żeby przetłumaczyć ten tekst. Czy ważne jest skąd pojawił się ten błąd? Może po prostu sprawdź i zmień jak już dojdziesz do tego samego wniosku co ja?
Wskazówki: Paragonimus westermani, Capillaria aerophila, Crenosoma striatum...
Adminie jeżotopii, czy ty albo ktokolwiek ze znajomych którzy rwą się do tłumaczenia -macie jakiekolwiek wykształcenie w tym kierunku? Bo do zrozumienia tego akurat tekstu i przetłumaczenia go -trzeba znać się trochę na zoologii, fizjologii itp itd... No chyba, że to wszystko jedno według ciebie, że przetłumaczy się słowo "carbohydrates" (dla nieznających angielskiego -węglowodany) na karbohydrazę -czyli enzym... chociaż nie... Marta udowodniła, że nawet znajomość języka i skończone studia nie gwarantują, że się pomyśli przy tłumaczeniu tekstu. Ale karbohydraza to tak fajnie brzmi, no i takie coś faktycznie istnieje! i na pewno to ma jakiś związek z carbohydrates...
Czy naprawdę chcecie dalej wylewać jad? Czy może sobie darujecie? Bo na atak będę odpowiadać atakiem. Próbowałam wyciągnąć rękę...
A ja myślę, że każdy ma prawo wyrazić własne zdanie i swoje opinie powinniśmy szanować. Ja już nie raz napisałam, że w szczerość intencji Andrzeja do końca nie wierzę, bo znam sytuację "od środka" (na szczęście już niedługo). Odnosząc sytuację do sytuacji Państwa Gucwińskich... w większości wiemy tylko tyle ile pokazano w telewizji, napisano o nich i ile sami o sobie powiedzieć chcieli. Nikt nie był z nimi na co dziń, 24h na dobę i pewności nikt z nas nie ma. Być może byli autorytetami, ale zarzuty nie biorą się z niczego. Czy z czasem człowiek nie może ulec wypaczeniu? Moim zdaniem podobny proces dotyczy pogotowia jeżowego- intencja dobra i chwała za pomysł, ale wykonanie moim zdaniem coraz gorsze...
Każdy z nas ma na celu dobro zwierząt i ten cel powinien nas łączyć, a nie dzielić, bo różnią nas tylko środki do jego osiągnięcia, a w tej sprawie można osiągnąć konsensus.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Administracja
Forum Klub Ciconia nie ponosi odpowiedzialności
za treści umieszczane przez użytkowników.Pytania, sugestie, problemy lub zgłaszanie błędów prosze przesyłać na adres: klubciconia@interia.pl